Wizja Przyszłości

Dodał: matex, źródło: fpf.pt i własne, 2010-04-02 16:46:47

Mimo że sezon 2009/2010 potrwa jeszcze (przynajmniej w Portugalii) blisko dwa miesiące, to na światło dzienne wyszły już informacje wypowiedziane przez Costinhe odnośnie letnich planów transferowych. Dyrektor sportowy ,,Lwów'' , były reprezentant kadry narodowej, ambicje ma duże i to nawet bardzo. To dobrze. Jest to sezon, który kibice będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Ich ulubieńców spotkało w nim więcej złego niż dobrego.

 

Kiedy jest źle ...

,,Chcę żeby Sporting wygrywał. Nasz cel to mistrzostwo i zwycięstwo w Taca de Portugal. W tym sezonie jest to już niemożliwe, ale naszą ambicją jest wygranie ligi i pucharu w następnym. Zbyt długo nasi kibice na to czekają. Jesteśmy im to winni'' - mówi na łamach dziennika Record Costinha.

No tak. To już przecież drugi sezon z rzędu bez jakiegokolwiek trofeum. Ostatnim było zdobycie pucharu Portugalii w sezonie 2007/2008. Mało tego, złoty medal za mistrzostwo piłkarze z Estadio Jose Alvalade powiesili sobie na szyi osiem lat temu (czyli z obecnej kadry żaden zawodnik tego nie pamięta). Jest to fakt oczywisty, bo pomimo tego, że liga się jeszcze nie skończyła (do finiszu zostało siedem kolejek), to pewne jest, że mistrzem będzie Benfica. Rywal zza miedzy, a to boli. Natomiast Sporting poza podium... na czwartym miejscu. Oczywiście jeśli nie roztrwoni znikomej (dwupunktowej) przewagi nad piątą w tabeli Vitorią Guimaraes. Wyżej nie ma już co mierzyć. Podopiecznych Carvalhala, od trzeciego w tabeli Porto, dzieli jedenaście punktów, od Bragi siedemnaście, w końcu od liderującej ( i zapewne w niedalekiej już przyszłości mistrzowskiej) Benfiki aż dwadzieścia. Przepaść !!!

Tak słabego sezonu jeśli chodzi o krajowe podwórko w wykonaniu ,,Lwów'' dawno już nie było. Ale to nie wszystko, Joao Moutinho i spółka na dodatek w kompromitującym stylu odpadli z rozgrywek pucharu Portugalii oraz Carlsberg Cup. Bolesne i silne ciosy zadawali odwieczni rywale. Odpowiednio FC Porto i Benfica Lizbona. Natomiast w  Lidze Europejskiej nie było aż tak tragicznie, aczkolwiek jak się okazało, nawet ćwierćfinał dla lizbończyków to także za wysokie progi. Taki właśnie jest obraz dzisiejszego Sportingu. Ekipę Carlosa Carvalhala stać w tym sezonie tylko na przebłyski, a to za mało. Zdecydowanie więcej było wpadek czy nawet kompromitacji. A efekty jak widać...

 

I co dalej ?

Kiedy jest źle to znaczy, że trzeba coś zmienić. Zarówno Costinha jak i włodarze klubu dobrze o tym wiedzą, dlatego też są pewne plany i wizja zespołu na przyszłość.

,,Ten sezon pokazał jak bardzo Porto, a szczególnie Benfica nam odjechały. Musimy znacznie wzmocnić skład jeśli myślimy o nawiązaniu równorzędnej walki o prymat w Portugalii. Chcemy po sezonie sprowadzić do klubu kilku bardzo dobrych zawodników. Jestem pewien, że jeśli optymalnie wykorzystamy letnie okno transferowe, to jesteśmy w stanie wygrać ligę za rok" - twierdzi z przekonaniem Costinha.

Bardzo możliwe, że drużynę po sezonie opuszczą liderzy drużyny. O wychowanków lizbońskich Lwów, kapitana Joao Moutinho i Miguela Veloso zabiegają największe kluby Europy. W ich miejsce mieliby jednak przyjść piłkarze wcale nie gorsi. W pierwszej kolejności jeśli idzie o wzmocnienia jest wymieniany Ricardo Quaresma z Interu Mediolan oraz Manuel Fernandes z Valenci CF. Następni w kolejce życzeń to Danny z Zenitu, Hugo Viana z SC Bragi oraz Duda z Malagi CF.

Hmm.... towarzystwo niczego sobie. Same gwiazdy. A gdzie się podziała idea promowania młodzieży?!

Cóż, być może działacze ze stadionu Jose Alvalade uznali i zrozumieli, że walczyć o najwyższe laury można tylko wtedy, gdy się ma w swoich szeregach graczy o uznanej już klasie.

,,Spójrzmy na Benficę, przez wiele sezonów była w cieniu Porto. Dokonała jednak trafnych transferów i sprowadziła świetnych graczy. W efekcie rządzi niepodzielnie w lidze, a kto wie czy nie zdobędzie jeszcze Ligi Europejskiej'' - pyta retorycznie Costinha ?

Niemożliwe! Czyżby więc Costinha chciał, żeby Sporting brał przykład ze swojego największego rywala?  Na to wygląda. Zresztą wychowankowie tacy jak Moutinho czy Veloso nie rodzą się co roku, a jeśli nawet, to nie w liczbie jedenastu. Pomijając już fakt, że największe talenty opuszczały zazwyczaj Sporting po średnio jednym udanym sezonie (Ronaldo, Nani). Z drugiej jednak strony, aż trzech piłkarzy z listy życzeń Costinhy to przecież ... wychowankowie klubu.

 

Costinha zna się na transferach

Skąd pewność, że lista życzeń Sportingu to nazwiska, które byłyby trafnymi zakupami? To proste. Już tej zimy Costinha pokazał, że ma nosa. Sprowadzenie do klubu Joao Pereiry, a zwłaszcza Pedro Mendesa okazało się świetnym posunięciem. Ci zawodnicy w znaczący sposób przyczynili się do poprawy gry w środku pola oraz na prawej stronie defensywy. No dobrze, brzmi to pięknie, ale skąd wiadomo, że piłkarze, których zapragnął mieć w Sportingu wicemistrz Europy z 2004 roku, będą chcieli grać z lwem na piersi.

Przecież taki Quaresma, Danny czy Fernandes nigdy na Alvalade nie zarobią tyle co w swoich obecnych klubach. Grając dla Sportingu musieliby zatem zgodzić się na obniżkę swoich poborów. Kwestie czysto finansowe z pewnością nie są tutaj atutem Costinhi, tak samo jak  liga portugalska nigdy nie będzie się cieszyć takim prestiżem jak hiszpańska czy włoska.

Z drugiej jednak strony, tej czysto sportowej, wygląda to trochę inaczej. Na korzyść Sportingu. Na przykład Ricardo Quaresma mógłby w końcu zacząć po prostu regularnie grać w piłkę. Popularny RQ7 jest w takim wieku, że przesiadywanie na ławce rezerwowych jest wręcz niezdrowe. A w Interze zdarza się to bardzo często, by nie powiedzieć, bez przerwy.

Kariera Quaresmy po opuszczeniu Portugalii przypomina tułaczkę zbłąkanego psa, którego nikt nie chce wyprowadzić na spacer. Nawet jego rodak Jose Mourinho. Kilka lat temu kiedy przechodził ze Sportingu do Barcelony z etykietką ,,Małego Figo" , cały piłkarski świat wiązał z nim wielkie nadzieje. Nie wyszło. Choć roczny epizod w stolicy dumy Katalonii można było poniekąd wytłumaczyć. Bo młody, niespełna 20 - letni, bo w klubie panował chaos i bałagan. Rijkard jednak nie był przekonany do młodego Portugalczyka i oddał go bez żalu, w zamian za Deco, do FC Porto. Tutaj wychowanek szkółki Alconchette udowodnił swój wielki talent. Kilka świetnych sezonów w Porto i znów wyjazd, tym razem jednak piłkarza dojrzalszego i bardziej doświadczonego, z nadzieją podbicia Europy, do włoskiego Interu. I co? znów klapa...!

W reprezentacji Portugalii ostatni raz ,,Ricky" wystąpił jeszcze na Euro 2008, w meczu grupowym ze Szwajcarią. Od tamtego czasu nawet nie dostał powołania od Queiroza. Jeśli więc Ricardo chce grać, odbudować formę i znów się pokazać światu, musi wrócić. No bo gdzie jest najlepiej? Oczywiście w domu. A właśnie w Sportingu Quaresma stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Skoro nie jemu pisany jest wielki piłkarski świat, bo skoro nie teraz to już nigdy, to trzeba wrócić na własne podwórko i tutaj się bawić.

 

Manuelele i przyjaciele

Kariera Manuela Fernandesa, a właściwie próba kariery poza granicami Portugalii wygląda podobnie. Z tą różnicą, że wychowanek Benfiki swoją piłkarską biografię ma jeszcze bardziej zagmatwaną. Gdyby tak wymienić kluby, w których grał po kolei, wygląda to następująco - Benfica, Portsmouth, Everton, Benfica, Valencia, Everton, Valencia. Może się zakręcić w głowie. Chodzi o to, że swego czasu o jego kartę zawodniczą biły się Valencia z Evertonem. Gdyż oba te kluby rościły sobie doń prawo... Jak było naprawdę to tylko jeden Bóg wie. W każdym bądź razie ta portugalska telenowela dobiegła już końca, a Fernandes od dwóch sezonów jest w Valencii, która ostatecznie podobno ,,ten spór'' wygrała.

No właśnie, Fernandes jest w Valencii, no bo to, że gra to za duże słowo. Młody, 24 - letni zawodnik zdecydowanie częściej niż na boisku, spędza czas w gabinetach lekarskich. Ewentualnie, jak jest zdrowy, na ławce rezerwowych. Kiedy gra (a gra rzadko), niczym specjalnym się nie wyróżnia. A przecież to miał być drugi Claude Makelele. Tak bynajmniej niegdyś twierdziło jednogłośnie wielu fachowców, kiedy oglądali go jeszcze w barwach Benfiki. Wtedy jeszcze niespełna 19 - letniego...

Na Mestalla wyżej od umiejętności Manuela cenią sobie jednak weterana Rubena Baraje, który ponoć już chyba ze dwa razy ... kończył karierę. Natomiast słynny Manuelele wchodzi na boisko wtedy, gdy tamten nie ma już sił biegać. Nienaganny technicznie defensywny pomocnik prawie w ogóle nie gra, więc zatrzymał się w rozwoju. Inną rzeczą jest to, że Fernandes to piłkarz bardzo podatny na kontuzję. I jest to problem, który włodarze Sportingu powinni wziąć pod uwagę.

Kolejni na liście życzeń Costinhy Danny i Hugo Viana to, podobnie jak Quaresma, wychowankowie Sportingu. Danny po wyleczeniu ciężkiej, kilkumiesięcznej kontuzji znów bryluje w barwach Zenitu i na pewno ma spore szanse na wyjazd z kadrą Queiroza do RPA. Tylko czy pięć lat gry i życia w mroźnej Rosji to nie jest wystarczający okres?

Natomiast Viana rozgrywa chyba swój sezon życia. Nieoczekiwanie, wraz z Bragą jest wiceliderem Ligi Sagres. No i wreszcie nie dokuczają już kontuzję, które w znaczący sposób hamowały mu wcześniej karierę. Viana obecnie jest zdrowy i jest w formie. Ale na pewno stać go na lepszy klub niż zespół ze stadionu Axa. A skoro mu za granicą również  nie wyszło, to najlepiej wrócić w domowe pielesze Alvalade.

Z kolei Duda nie zrobił jakiejś oszałamiającej kariery w Sewilli, więc odszedł do Malagi. Co prawda jest tutaj podstawowym i czołowym graczem, ale jak wiadomo, ekipę z la Rosaleda nie stać na walkę w Hiszpanii, a już tym bardziej w Europie, o zaszczyty. Więc gra tego lewego defensora bądź skrzydłowego, który przekroczy już niebawem piłkarską smugę cienia, dla Sportingu, byłaby atrakcyjniejsza sportowo. Tym bardziej, że Dude na grę w bardziej renomowanych klubach Europy niż Malaga, zwyczajnie już nie stać.

 

Odzyskać chwałę na Alvalade

Lista życzeń Sportingu to zawodnicy doświadczeni, wciąż jeszcze młodzi ale również ?po przejściach''. Każdy z nich ma ogromny talent i możliwości z tym, że żaden nie potwierdził jeszcze tak naprawdę pełni swoich umiejętności. Może więc już czas najwyższy się ustabilizować i udowodnić coś tym wszystkim niedowiarkom, którzy ich przekreślili?

Oczywiście transfery, których chce dokonać w lecie Costinha są uzależnione przede wszystkim od tego czy drużynę opuszczą Moutinho i Veloso. Jest to o tyle istotne, gdyż tylko wtedy klub dysponowałby niezbędnym kapitałem. Nie przez przypadek Costinha chce sprowadzić do klubu piłkarzy znanych, klasowych, którym nie zawsze kariera układała się pomyślnie. Były portugalski internacjonał uważa za naturalne to, iż w miejsce tych, którzy w klubie już swoje zrobili i są gotowi na większe wyzwania (Moutinho i Veloso) przyjdą Ci, którzy czują głód piłki i mają coś do udowodnienia. Dla Quaresmy, Viany czy Danny'ego Sporting kiedyś był jedynie szkołą i odskocznią do ?większej piłki" , teraz jest wyzwaniem. Oni mogą dzięki Sportingowi pokazać się jeszcze raz światu. Zaś klub dzięki nim, swoim wychowankom mógłby myśleć o sukcesach. Gdyby więc ten zabieg wypalił, wówczas wszyscy by na tym skorzystali. Nawet klubowe .... finanse. Z pewnością sprzedaż biletów,  klubowych koszulek czy innych gadżetów byłaby większa niż dotychczas, ponieważ nazwiska takie jak Quaremsa, Fernandes, Danny czy Viana mają bardzo dużą siłę marketingową jak na portugalskie realia. Te nazwiska działałyby na wyobraźnie kibiców, to również dla nich trybuny Alvalade nie miałyby prawa świecić pustkami. A przede wszystkim mimo wszystko Ricardo Quaresma byłby dla klubu ?kurą znoszącą złote jaja". Wiadomo, nie od dziś słynny RQ7 jest wziętym towarem dla agencji reklamowych. Spośród wszystkich portugalskich piłkarzy, Quaresma nadal utrzymuje się w ścisłej czołówce jeśli chodzi o tą kwestię, mimo sportowych niepowodzeń w Interze.

Wracając jednak do Sportingu, klub po sezonie najprawdopodobniej opuści Marat Izmaiłow, a wszystko wskazuje na to, że również Ricardo Batista,Simon Vukcević, Tiago,  Pedro Silva i Helder Postiga (kibice Lwów mogą czuć się naprawdę zawiedzeni i zażenowani jego postawą na Alvalade).

Kibice Sportingu mają z pewnością już dość tego, że ich pupile są wiecznie w cieniu. ?Sporting kojarzony jest tylko jako klub, który świetnie wychowuje i promuje swój narybek. Nikt natomiast nie pamięta Sportingu jako zwycięzców. Musimy w końcu dobić do Porto i Benfiki, a nawet przewyższyć ich. Chcemy wreszcie wygrywać i zdobywać trofea" - kończy swoją wypowiedź ze sportową złością Costinha.

Gdyby więc, byłemu kadrowiczowi udało się dopiąć swego, to skład Sportingu w sezonie 2010/2011 powinien wyglądać następująco :

Rui Patricio - Joao Pereira, Tonel, Daniel Carrico, Duda - Pedro Mendes - Manuel Fernandes (Adrien Silva), Hugo Viana - Ricardo Quaresma, Liedson (Saleiro), Danny (Pereirinha).

Taka jedenastka przy odrobinie szczęścia i sprzyjających okolicznościach, mogłaby reprezentować Portugalię w meczu międzynarodowym. A kto wie czy wszyscy Ci zawodnicy nie pojadą na Mundial do Afryki, a ten już za trzy miesiące...  

 

 

 

 

 

 

Podobne newsy
Oceń news

Łącznie oddano 0 głosów

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Autor: Gherick Wysłano: 4 kwietnia 2010; 14:33

Obrońca niemieckiego FC Köln, Pedro Geromel (na zdjęciu) łączony z transferem do Juve, Romy, Lazio, a także Sportingu Lizbona, nie ma zamiaru zmieniać barw klubowych.
"Dlaczego miałbym odchodzić? Tutaj jest mi dobrze" - powiedział Brazylijczyk w wywiadzie dla magazynu Kicker - "Nigdy nie wspominałem, że chce grać w Sportingu. Nie interesują mnie te spekulacje. Latem podpisałem nowy, pięcioletni kontrakt i czuję się tutaj bardzo dobrze".

;/

Autor: Piasek76 Wysłano: 4 kwietnia 2010; 14:32

Hmmm.. a wiecie, że o Geromelu możemy zapomnieć prawda? Gherick wam objaśni.

Autor: Gherick Wysłano: 4 kwietnia 2010; 14:07

Ty to masz dopiero bujną wyobraźnię :o Aurelio nie przejdzie za cholere, Ilsinho moze i tak, Kyrgiakos, Ze Castro, Ricardo - oni wszyscy kosztowaliby z 15 mln... Srna to juz zupelnie kosmos - on sam kosztowałby z 20. Riera - to bylby gut idea, ale juz go ruscy kupili...el Hamdaoui i Merida - mozliwi...

Autor: lewy Wysłano: 4 kwietnia 2010; 13:26

BRAMKARZE:
Rui Patricio
Ricardo Batista

PRWI OBROŃCY:
Ilsinho (kapitalny prawy obrońca grający w Szachtarze)
Joao Pereira

ŚRODKOWI OBROŃCY:
Daniel Carrico
Tonel
Ze Castro (nie ma miejsca w składzie Deportivo a uważam go za bardzo dobrego obrońcę)
Kyrygiakos (Wpadł mi w oko jeszcze za czasów gry w Eintrachcie, doświadczony ale solidny środkowy obrońca)
Ricardo Costa (wypożyczony z Wolfsburg do Lille solidny śo)

LEWI OBROŃCY:
Fabio Aurelio (doświadczony lo Liverpoolu)
Ronny
Maykon (świetnie spisuje się w Pacos)


DEFENSYWNI POMOCNICY:
Pedro Mendes
Andre Santos (aktualnie najlepszy zawodnik przebywający na wypożyczeniu)
Adrien

OFENSYWNI POMOCNICY:
Matias Fernadez
Hugo Viana (jak zawsze mile widziany)
Fran Merida (fantastyczny talent z Hiszpanii nie mający szans na grę w Arsenalu)


PRAWOSKRZYDŁOWI:
Bruno Pereirinhia
Dario Srna (z Szachtara Donieck, wiele lat już tam spędził i kto wie czy nie zdecydowałby się na transfer do Sportingu w razie W)


LEWOSKRZYDŁOWI:
Yannick Djalo
Albert Riera (świetny skrzydłowy a w Liverpoolu gra nie wiele)

NAPASTNICY:
Liedson
Pongolle
Saleiro
Mounir El Hamdaoui (świetny napastnik AZ Alkmmar)

Autor: Richelieu Wysłano: 3 kwietnia 2010; 19:46

Nie oszukujmy się bo aktualnie z Akademii nikt nie ma szans na grę w pierwszym składzie jedynie jako uzupełnienie kadry bo i nie mam tam czy w na wypożyczeniu w 3-ligowym Realu jak na razie piłkarzy pokroju Adriena, Pereirinhi czy Yannicka.

Autor: Piasek76 Wysłano: 3 kwietnia 2010; 19:37

Z akademii mówisz... To może Wilson Eduardo?

Autor: Gherick Wysłano: 3 kwietnia 2010; 17:15

Sklad wygladalby mniej wiecej tak w 4-4-2:

Patricio - Silvio, Geromel, Carrico, Pereira - Djalo, Mendes, Viana (Manuel), Marat/Quaresma - Liedson, Saleiro

lub w 4-5-1

Patricio - Silvio, Geromel, Carrico, Pereira - Mendes, Adrien - Quaresma, Matias, Marat - Liedson

lub 4-3-3

Patricio - Silvio, Geromel, Carrico, Pereira - Mendes - Manuel F, Matias F. (Viana) - Djalo, Liedson, Quaresma

Autor: Gherick Wysłano: 3 kwietnia 2010; 17:11

Moze tez mozna pokminic z Baba Diawara z Maritimo na atak. Lub na pomoc srodkowa tez zaciag z Maritimo w postaci Djalmy lub Manu, bo nie wiem czy Viana palilby sie do powrotu.

Autor: Gherick Wysłano: 3 kwietnia 2010; 17:08

Ja bym chciał tak:

BRAMKARZE:
Rui Patricio
Ricardo Batista

PRAWI OBROŃCY:
Abel
Joao Pereira

ŚRODKOWI OBROŃCY:
Daniel Carrico
Tonel
Geromel
Nuno Reis (junior)

LEWI OBROŃCY:
Ronny
Silvio
Grimi

POMOCNICY ŚRODKOWI:
Pedro Mendes
Adrien
Matias Fernadez
Hugo Viana
Manuel Fernandes LUB taniej Vitor Gomes (para Rio Ave) LUB Diego Souza (bardziej doswiadczony - wprowadzi spokoj)

PRAWOSKRZYDŁOWI:
Bruno Pereirinhia
Izmaiłov (jednak)


LEWOSKRZYDŁOWI:
Yannick Djalo
Quaresma (moze grac na prawej)

NAPASTNICY:
Liedson
Pongolle (bo sie nie splacil)
Saleiro
nowy napastnik - moze byc Edgar, ale wolalbym kogos od nas z akademii.

Autor: Staszek Wysłano: 3 kwietnia 2010; 16:33

29 :) zdecydowanie za dużo... Po pierwsze po co kupować 2 lewych obroncow? :< Żeby jeden siedział? Bez sensu... Co do ŚO o jednego za dużo. Możnaby sobie tego Lopesa darować a graliby przeciez Carrico i Geromel. Tonel ława i wszechstronny Caneira.Co dośrodkowych też jest ich zdecydowanie za dużo. Ogólnie co do środka pomocy wraz z defensywnymi bedzie dużo zalezec od mysli taktycznej Vilasa-Boasa - myśle ze Souze albop Mossoro możnaby sobie darowac. Co do lewoskrzydlowego może jakims cudem ten Quaresma? :) A jakby co to Maycon. No i napastnicy trzeba wybrać Edgar/Carlao bo bedzie ich za duzo... Poza tym przeciez klub nie ma tyle pieniedzy zeby az tylu zawodnikow utrzymywać :) Przeciez nie beda chyba zadali 5 tys miesiecznie :)

Autor: scp Wysłano: 3 kwietnia 2010; 15:38

hmmm ja widzę to tak jeśli chodzi o przyszły sezon:

BRAMKARZE:
Rui Patricio
Stojković
Ricardo Batista

PRWI OBROŃCY:
Abel
Joao Pereira

ŚRODKOWI OBROŃCY:
Daniel Carrico
Tonel
Marco Caneira
Geromel
Felipe Lopes

LEWI OBROŃCY:
Evaldo
Ronny
Silvio

DEFENSYWNI POMOCNICY:
Pedro Mendes
Andre Santos
Adrien

ŚRODKOWI POMOCNICY:
Matias Fernadez
Mossoro
Hugo Viana
Diego Souza

PRAWOSKRZYDŁOWI:
Bruno Pereirinhia
Joao Aurelio


LEWOSKRZYDŁOWI:
Yannick Djalo
?????

NAPASTNICY:
Liedson
Pongolle
Saleiro
Edgar
Carlao

Autor: Richelieu Wysłano: 3 kwietnia 2010; 12:50

Sporting to od wielu lat najbardziej Portugalska drużyna. W tym sezonie po tym jak Liedson otrzymał obywatelstwo gra średnio 9 Portugalczyków których uzupełnia Grimi i Izmailov. Tak jest w tym sezonie i tak było od bardzo dawana. Oczywiście zazwyczaj było mnie piłkarzy z ojczyzny ale zawsze przynajmniej 5-6 to byli Portugalczycy na których opierała się gra Lwów a pozostali byli tylko uzupełnieniem po za drobnymi wyjątkami jak Jardel, Liedson, Tello, Polga czy Rochemback więc nie dziwi mnie to, że chcą budować nową potęgę Lwów właśnie na rodakach. Czy słusznie? chyba nie, bo tak jak wspomniałeś transfery wyżej wymienionych zawodników są mało realne i za drogie a jak już wspomniałem zdarzały się w nie tak dawnej lub obecnej historii naszego klubu trafne transfery z Ameryki południowej i może faktycznie warto udać się na zakupy właśnie tam, zwłaszcza, że piłkarze tam prezentują podobny poziom a są nieraz kilkakrotnie tańsi. Inna też sprawa, ze Sporting w transferach nigdy specjalnie nie brylował bo nie miał ku temu powodów ponieważ co roku do kadry pierwszego zespołu wędrowało 2-3 juniorów którzy mieli talent co najmniej ogromny ale od 2 sezonów i w tej kwestii jest deficyt, bo mimo kilku zdolnych juniorów żaden nawet w połowie nie posiada talentu i umiejętności Naniego, Ronaldo czy nawet Yannicka Djalo więc jedynym wyjściem wydają się być mądre transfery. No i tak zaczyna się błędne koło...

Autor: deskapies Wysłano: 3 kwietnia 2010; 12:04

Świetny artykuł; widzę, że stronka jest pod każdym względem profesjonalna.
Jeśli chodzi o plany transferowe, to są one tyleż ambitne, co całkowicie nierealne:
Quaresma- 1.nie zgodzi się na obniżenie poborów;2. będzie mu wstyd wracać do Sportingu
Duda - zawsze najlepiej czuł się w Maladze
Fernandes - jest zbyt młody, żeby wracać do Portugalii, poza tym przypomnijcie sobie, jaką wykazał determinację,żeby wyjechać do silniejszej ligi
Danny - to chyba żart. Danny jest gwiazdą światowego formatu (kosztował 30 baniek), Rosjanie najprawdopodobniej nie oddadzą go do Chelsea, a co dopiero do Sportingu. Równie dobrze można żywić nadzieję, że Lwy sciągną Messiego, Riberego czy Ronaldo
Viana - jeśli już ktoś z tej piątki ma trafić do Lizbony, to jest to właśnie on

Moim skromnym zdaniem Costinha zabiera się do transferów źle. Wiadomo, że Portugalczycy są bardzo drodzy, a Sporting to nie Real, więc jeśli drużyna chce osiągać sukcesy, to powinna raczej ''zapuścić" swoich skautów do Ameryki Południowej. Wystarczy spojrzeć na kadry Porto i Benfiki, ilu tam gra Portugalczyków?

Autor: Richelieu Wysłano: 3 kwietnia 2010; 09:04

Panowie tak czy siak listę może sobie mieć długą ale gdy nie będzie miał kasy na transfery nic nie zdziała bo i z pustego nawet Salomon nie naleje a w tym sezonie za wiele kasy nie zarobiliśmy zwłaszcza przez to że nie było LM a i w przyszłym też nie będzie więc jak już pisałem żeby kogoś kupić kogoś trzeba sprzedać...

Autor: Staszek Wysłano: 2 kwietnia 2010; 20:35

Chodzi mi o to ze oddali Lisandro i od razu zastapili go kims rownie skutecznym jak on :P Z zyskiem :)

Autor: Gherick Wysłano: 2 kwietnia 2010; 20:22

Jakiego Lisandro? Jego i Falcao kupili akurat za pare milionow. Pomysl lepiej o Cissokho. Za 500 tys sprowadzony, za 25 mln sprzedany. A na LO Alvaro Pereira za 2 miliony, a koksi rownie dobrze.

Autor: Staszek Wysłano: 2 kwietnia 2010; 19:00

Co do myśli transferowej Porto - sprzedać Lisandro za bodajze 15 mln i kupić Falcao za duuuuuzo mniejsze pieniadze :) To jest godne nasladowania :)

Autor: Gherick Wysłano: 2 kwietnia 2010; 18:42

Ja bym jednak Marata sie nie pozbywal. To porzadny zawodnik, a Danny nie bedzie taki tani. Manu - tak, Quaresma - tak, Duda - tak... Viana moze. Ale po co on nam jak mamy Żigola Matiasa? I po rybke nam Danny, jak mamy Izme ?

Autor: Piasek76 Wysłano: 2 kwietnia 2010; 17:40

Dobry text Matexxx.

Autor: lew18 Wysłano: 2 kwietnia 2010; 17:37

Nie mogła się odnaleźć bo robiła złe transfery. Spójrz na Porto. Co roku sprzedają swoich najlepszych zawodników i za małe pieniądze z powodzeniem ściągają ich następców. Zresztą podobno idziemy w stronę zarządzania klubem na wzór Porto więc będzie dobrze ;)

Autor: Paula Wysłano: 2 kwietnia 2010; 17:34

No widzę, że już nikt w przyszłym sezonie nie widzi u nas Moutinhio i Veloso. Trochę przykre bo widać było z Maritimo ile drużyna bez nich traci a nie wierzę żeby mimo mojej sympatii do Matiasa był on w stanie zastąpić Moutinhio lub jakiś inny zawodnik na nasze realia finansowe Miguela. Pożyjemy zobaczymy ale Benfica długo się nie mogła odnaleźć po stracie Simao i obawiam się że może być to samo gdy sprzedamy nasze gwiazdy :(

Autor: lew18 Wysłano: 2 kwietnia 2010; 17:17

szacunek za świetny tekst :) ale jest jeden mały błąd, bo za zimowe transfery odpowiadał jeszcze Sa Pinto a nie Costinhia ;) już z niecierpliwością czekam na koniec sezonu i co przyniesie letnio okno transferowe dla nas :)

Autor: Richelieu Wysłano: 2 kwietnia 2010; 17:12

świetny artykuł i super się go czyta :) Co do planów Costinhi to faktycznie są one bardzo ambitne i również jestem za gruntowną rewolucja kadrową bo widać, że ten zespół już od 3-4 sezonów ma nie zmieniony 'kręgosłup' uzupełniany zawsze zawodnikami, którzy i tak muszą uznać wyższość liderów. Jak to powiedział Włodzimierz Szaranowicz o pewnym piłkarzu, Moutinhio i Veloso trochę się już w Sportingu zakisili i najlepiej będzie jeśli w lecie uda się ich sprzedać za jak najlepsza cenę bo mam wrażenie, że trochę się już na Alvlade wypalili. Co do transferów nie oszukujmy się ale będą one możliwe tylko wtedy gdy sprzedamy Miguela i Joao. I jako ich następców widzę Fernadezów, naszego Matiego oraz Manuela z Valecncii za którego napewno VCF nie będzie chciało dużych pieniędzy. Na lewa obronę też marzy mi się Duda no i solidnego ŚO, bo Polga i Tonel to też powoli melodia przeszłości...

Panel użytkownika
Następny mecz
Poprzedni mecz

      Puchar Portugalii

Nacional

Sporting Lizbona

Miejsce: Estadio Madeira
Data: 2012-02-08 16:00:00
Bukmacherzy, wyniki na żywo, kursy bukmacherskie, jak grać w Fortuna zakłady bukmacherskie Czytaj porady na Wincomparator!
Tabela ligowa
Tabela strzelców
Klub M. P.
1. FC Porto 12 30
2. Benfica Lizbona 12 30
3. Sporting Lizbona 12 26
4. Sporting Braga 12 22
5. Marítimo 12 22
6. Académica Coimbra 12 16
Foto miesiąca
Video miesiąca
Sporting Lizbona

Piękny gest piłkarzy po strzeleniu bramki przez Matiasa w meczu z Uniao, którzy pokazali iż wspierają groźnie kontuzjowanego Fabio Rinaudo.

Sonda
Statystyki
Która formacja powinna zostać jeszcze wzmocniona?
Bramka
Obrona
Pomoc
Atak
Nie potrzebujemy już żadnych wzmocnień

Partnerzy
Linki
Bayern Monachium FC Porto Benfica Lizbona Real Saragossa Polski serwis fanów The Blues Everton Polonia OnLine - Serwis kibiców Czarnych Koszul Mecze na żywo przez Internet borusia dortmund PSG, Paris Saint Germain Ajax Ajax Amsterdam Feyenoord Roterdam Malaga CF PSV PortsmouthFC.pl Athletic Bilbao Boca Juniors Lwi Pazur OM systemy

Copyright © 2010 SportingPoland.com, wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: KStudio

Strona główna Reklama Redakcja