Sporting utrzymuję bardzo dobrą formę! Po czwartkowym zwycięstwie 3:0 nad Angielskim Evertonem w Lidze Europejskiej tym razem wyższość Lwów uznać musiał aktualny mistrz kraju - FC Porto. Sporting powtórzył czwartkowy wynik i rozbił Smoki aż 3:0 po bramkach Yannicka Djalo, Marata Izmailova oraz Miguela Veloso. Lwy tym zwycięstwem wzięły zatem srogi rewanż za kompromitującą porażkę z przed kilkunastu dni na Drago. Podopieczni Carlosa Carvalhala od pierwszego gwizdka arbitra dominowali na boisku i już 6 minucie wyszyli na prowadzenie. Całą akcję rozpoczął Abel, który przytomnie przerzucił piłkę na lewą stronę boiska do Joao Moutinho, który z łatwością ograł Fucile i zagrał w pole karne. Piłkę zdołał wybić Rolando jednak trafiła ona wprost pod nogi yannicka Djalo, który nie zastanawiając się wiele posłał futbolówkę do siatki obok bezradnego Heltona. 1:0! 4 minuty później powinno być już ale katastrofalnej postawy stoperów Porto nie wykorzystał Liedson, którego strzał z 10 metrów
intuicyjnie wybronił Helton. Kibice zgromadzeni na Alvalde przyzwyczajeni w ostatnim czasie do słabej gry Sportingu z niedowierzaniem przecierali oczy gdy raz po raz na bramkę Heltona sunęły groźne akcje Lwów. Na pochwały zasługuje również formacja defensywna na czele z Leandro Grimim oraz Danielem Carrico. Pierwszy zupełnie wyłączył z gry Varelę a i w akcjach ofensywnych miał kilka udanych rajdów a Carrico brylował w powietrzu i razem z Tonel tworzył barierę nie do przejścia dla zawodników Porto. Mimo przygniatającej przewagi drugiego gola udało zdobyć się dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Piłkę z lewej strony boiska wyłuskał Grimi i posłał dośrodkowanie w pole karne gdzie do piłki próbował dojść Liedson jednak został uprzedzony
przez Bruno Alvesa, który wybił piłkę głową na 17 metr. Tam znajdował się dobrze ustawiony Marat Izmailov, który zwiódł w dziecinny sposób reprezentanta kraju - Raula Meirelesa i lewa nogą posłał piłkę siatki. Drugą połowę podobnie jak pierwsza z wysokiego 'C' rozpoczął Sporting. Ładne rozegranie piłki pomiędzy Moutinho i Liedson stworzyło świetna okazję dla tego drugiego, który z trudnej pozycji zdecydował się na strzał, jednak piłka trafiły tylko w słupek ale przy dobitce Veloso powędrowała już w samo okienko. 3:0! W 72 minucie swój nieprzeciętny talent pokazał Yanncik który skutecznym dryblingiem minął Fucile i zdecydował się na strzał z okolic 16 metra jednak piłka o centymetry minęła słupek. Ostatecznie Sporting po bardzo dobrym meczu zatrzymał rozpędzone Porto co znaczenie poprawiło nastroje wśród kibiców i podnisło morale w drużynie. Teraz podopiecznych Carlsoa Carvalaha czeka tydzień odpoczynku (poza kadrowiczami), ponieważ kolejny mecz dopiero w niedzielę z Belenenses.

SPORTING: Rui Patrício; Abel, Tonel, Carriço (Polga, 73 m), Grimi; Pedro Mendes e Miguel Veloso (Adrien Silva, 76 m); Izmailov (João Pereira, 89 m), Moutinho, Yannick; Liedson
FC PORTO : Helton; Fucile, Rolando, Bruno Alves, Alvaro Pereira; Ruben Micael (Guarin, 56 m), Tomás Costa e Raul Meireles (Belluschi, 46 m); Mariano (Rodriguez, 56 m), Falcao e Varela.
GOLE : 1-0 por Yannick Djaloo (6); 2-0 por Marat Izmailov (45); 3-0 por Miguel Veloso (47)
| Klub | M. | P. | |
| 1. | Benfica Lizbona | 30 | 76 |
| 2. | Sporting Braga | 30 | 71 |
| 3. | FC Porto | 30 | 68 |
| 4. | Sporting Lizbona | 30 | 48 |
| 5. | Marítimo Madeira | 30 | 41 |
| 6. | Vitória Guimarães | 30 | 41 |
Reklama
Redakcja