Niestety Sporting mimo, że nie przegrał ani raz w dwu-meczu o awans do ćwierćfinału Ligi Europejskiej z Atletico Madryt pożegnał się w tym sezonie z Europejskimi pucharami. Zadecydowały bramki zdobyte na wyjeździe, których ekipa z Madrytu strzeliła na Alvlade dwie, przy zerowym koncie bramkowym Lwów na Vicente Calderon. Po pierwszym spotkaniu w Madrycie w którym grający przez większość spotkania w dziesiątkę Sporting, a w samej końcówce nawet w dziewiątkę nie stracił bramki w ekipie z Madrytu zapanował umiarkowany optymizm. Mecz rozpoczął się fantastycznie dla gości. Już w trzeciej minucie Antonio Lopez zdołał wgrać piłkę w pole karne na krótki słupek, gdzie najszybciej do piłki dobiegł Sergio Aguero który pokonał Rui Patricio. W 19 minucie Sporting wyrównał za sprawom Liedosna, który wykorzystał dośrodkowanie Saleiro i z najbliższej odległości wpakował piłkę głową do siatki. Po zdobytej bramce Sporting ponownie uwierzył w szansę awansu co zaowocowało bardziej energiczną grą z ich strony. Jednak to Rojiblanco ponownie objęli prowadzenie. W 33 minucie Jose Antonio Reyes ładnie obsłużył prostopadłym podaniem Sergio Aguero, a ten mimo asystyAndersona Polgi i Marco Caneiry zdołał oddać bardzo ładny techniczny strzał na bramkę wyprowadzając ponownie Atletico na prowadzenie. Kiedy wydawało się iż pierwsza połowa zakończy się zwycięstwem Atletico Madryt, Sporting Lizbona doprowadziło do wyrównania już w doliczonym czasie gry. Miguel Veloso wrzucił piłkę w pole karne. Futbolówka została delikatnie strącona przez Polgę i wpadła po długim rogu bramki obok totalnie zaskoczonego David'a de Gei. W drugiej połowie bramek się nie doczekaliśmy, jednak nie oznacza to iż nie brakowało okazji do zdobycia bramki. W 52 minucie w doskonałej okazji znalazł się Saleiro który z bliskiej odległości, po krótkim słupku oddał strzał na bramkę z woleja, jednak fantastycznym refleksem popisał się David de Gea który uratował swój zespół. W dalszych minutach jeszcze kilkukrotnie przed szansą stawał Carlos Salerio, jednak zdecydowanie tego dnia nie miał szczęścia. Saleiro był także zamieszany w najbardziej kontrowersyjną sytuację gdy w okolicach linii pola karnego gdy był sprytnie faulowany prze Ujfalusiego gdy wychodził na czysta pozycję. Sędzia jednak nie dopatrzył się w zagraniu Czecha przewinienia. Swoje okazje miało także Atletico Madryt głównie za sprawą Jose Antonio Reyes'a, jednak Hiszpanowi brakowało szczęścia. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2-2 co dało awans do ćwierćfinału ekipie z Madrytu a Sportingowi pozostaje tylko liga...

SPORTING: Rui Patricio - Abel, Polga, Caneira, Pedro Silva (54' Vukcevic) - Pereirinha (69' Matias Fernandez), Veloso, Pedro Mendes, Moutinho - Liedson, Saleiro.
ATLETICO MADRYT : David de Gea - Tomas Ujfalusi, Luis Perea, Alvaro Dominguez, Antonio Lopez - Raul Garcia, Paulo Assuncao - Jose Antonio Reyes, Jose Manuel Jurado (89' Nacho Camacho), Simao Sabrosa (67' Juan Valera) - Sergio Aguero (82' Diego Forlan)
GOLE: Liedson (19'), Anderson Polga (45') ; Aguero (3', 33')
źródło: AtleticoPoland.com
| Klub | M. | P. | |
| 1. | FC Porto | 12 | 30 |
| 2. | Benfica Lizbona | 12 | 30 |
| 3. | Sporting Lizbona | 12 | 26 |
| 4. | Sporting Braga | 12 | 22 |
| 5. | Marítimo | 12 | 22 |
| 6. | Académica Coimbra | 12 | 16 |
Reklama
Redakcja