Pomimo, że do końca sezonu pozostało jeszcze półtora miesiąca Sporting już teraz może go spisać na straty. Lwy z kretesem odpadły z wyścigu o mistrzostwo kraju dobre parę miesięcy temu. Później nadeszły jeszcze kompromitujące porażki w krajowych pucharach z Porto i Benfiką a ostatnio Lizbończycy po wyrównanym dwu-meczu musieli uznać wyższość Atletico Madryt i pożegnali się również z Ligą Europy. Taki obrót sytuacji sprawił iż podopieczni Carlosa Carvalhala mają do rozegrania jeszcze 7 spotkań ligowych ale stawkach tych meczów nie będzie zbyt wielka, ponieważ jedyne co Lwy w lidze mogą osiągnąć to 4 miejsce, które i tak już aktualnie zajmują ze sporą przewagą nad kolejnymi drużynami. Pierwszym z 7 rywali jacy pozostali Sportingowi będzie Maritimo Madeira, czyli drużyna z którą Carlas Carvalhal wiąże wiele wspomnień nie koniecznie miłych. Carvalhal w Maritimo pracował ponad rok. W pierwszym sezonie swojej pracy, drużyna przez niego prowadzona uplasowała się na 9 miejscu co było jednak poniżej oczekiwań włodarzy ze słonecznej wyspy, jednak postanowili dać Carvlhalowi jeszcze jedną szansę, której ich zdaniem nie wykorzystał i po słabym początku sezonu został zwolniony czy słusznie? chyba nie, ponieważ Maritimo spisuje się jeszcze słabiej aniżeli za czasów gdy było prowadzone przez Carvalhala. Aktualny trener Sportingu będzie miał zatem idealną okazję aby pokazać włodarzą z Funchal, że jego praca w klubie nie była zła i z takimi piłkarzami jakich posiada Maritimo wyniki jakie osiągał były co najmniej przyzwoite a w piątek pokonując wysoko swoją byłą drużynę prowadząc wielki Sporting na pewno da to sporo do myślenia właścicielom Maritimo.
Aktualnie ekipę z Madery prowadzi Holender Mitchell Van Der Gaag i pod jego wodzą drużna spisuje się bardzo przeciętnie. Aktualnie zajmuje 11 miejsce w tabeli i od 5 meczów nie zaznała smaku zwycięstwa 2 razy remisując oraz 3 razy przegrywając. W ostatniej kolejce Maritimo przegrało na wyjeździe z Pacos de Fereira 0:1 natomiast Lwy z kretesem odprawiły na Alvlade mocną Vitorię Guimaraes 3:1 do czego dochodzi czwartkowy remis 2:2 z Atletico Madryt i wcześniejsze zwycięstwa nad Porto, Evertonem czy Belenenses powodują, że Sporting nie przegrał od 7 spotkań z których wygrał 4 i strzelił rywalom aż 15 bramek tracąc zaledwie 3.
Na Madeirze na pewno nie zagrają zawieszeni za kartki: Miguel Veloso oraz Joao Moutinho czyli dwie największe gwiazdy Lwów. Do tego dochodzą kontuzje Daniela Carrico, Pedro Silvy i Marco Caneiry oraz konflikt na linii Izmailov - Costinhia co powoduje, że Lizbończycy zagrają mocno osłabieni. Jednak pozytywnie nastawiają statystyki spotkań na Estadio Barreiros (który aktualnie przechodzi gruntowna modernizację) gdzie Sporting wygrał 4 ostatnie mecze i miejmy nadzieje, że ta passa zostanie przedłużona do 5.
| Klub | M. | P. | |
| 1. | FC Porto | 12 | 30 |
| 2. | Benfica Lizbona | 12 | 30 |
| 3. | Sporting Lizbona | 12 | 26 |
| 4. | Sporting Braga | 12 | 22 |
| 5. | Marítimo | 12 | 22 |
| 6. | Académica Coimbra | 12 | 16 |
Reklama
Redakcja