Po tym jak w ubiegły czwartek Sporting przegrał na Estadio Jose Alvlade z wicemistrzem Dani: Brondby Kopenchaga 0:2 w ramach 3 rundy eliminacyjnej Ligi Europy wielu kibiców lizbońskich Lwów pogodził się już z tym, iż w tym roku nie będzie oglądać swoich pupili w europejskich pucharach. Ciężko z tymi sugestiami mi polemizować ponieważ sytuacja Sportingu przed rewanżem w Kopenhadze jest po prostu beznadziejna. Dodatkowym aspektem jest forma podopiecznych Paulo Sergio a raczej jej brak... Co prawda w niedzielny wieczór Lwom udało się pokonać Maritimo, jednak było to zwycięstwo wymęczone i ciężko z hurra optymizmem podchodzić do rewanżu z Brondby mając przeświadczenie, że nasi pupile bez większych problemów wbiją rywalowi 2-3 bramki nie tracąc przy tym żadnej. Wszak o tym, że ekipa z Dani to solidna i dobrze zorganizowana drużyna wiemy z pierwszego spotkania. Nam nie pozostaje nic innego jak wierzyć, bo wedle przysłowia jeśli wiara czyni cuda, my wierzymy, że się uda! Zaś inne piłkarskie porzekadło mówi, że do puki piłka w grze wszystko może się wydarzyć...
| Klub | M. | P. | |
| 1. | FC Porto | 12 | 30 |
| 2. | Benfica Lizbona | 12 | 30 |
| 3. | Sporting Lizbona | 12 | 26 |
| 4. | Sporting Braga | 12 | 22 |
| 5. | Marítimo | 12 | 22 |
| 6. | Académica Coimbra | 12 | 16 |
Reklama
Redakcja