Niestety Sporting nie był w stanie wywieźć dzisiejszego wieczoru nawet punktu z Estadio do Drago przegrywając z Porto 2:3. Co prawda mecz znakomicie ułożył się dla Lwów, którzy już w niespełna po kwadransie wyszli na prowadzenie po strzale Andre Santosa jednak jeszcze przed przerwą do wyrównania doprowadził Falcao. Po zmianie stron ponownie Falcao wpisał się na listę strzelców. Sporting za wszelką cenę próbował doprowadzić do remisu. Najlepszą okazję ku temu zmarnował Valdes, który w sytuacji sam na sam z Helteonem fatalnie przestrzelił. W końcówce trzeciego gola dla Smoków zdobył Walter jednak szybko odpowiedział trafieniem na 3:2 Matias Fernadez. W doliczonym już czasie gry sędzia skrzywdził Sporting nie dyktując ewidentnego rzutu karnego po zagraniu w polu karnym ręką Alvaro Pereiry. Podsumowując Lwy były słabszą drużyną jednak gdyby Lizbończykom dopisało więcej szczęścia... WIĘCEJ O MECZU WKRÓTCE...
| Klub | M. | P. | |
| 1. | Nacional | 0 | 0 |
| 2. | Vitoria Guimaraes | 0 | 0 |
| 3. | Rio Ave | 0 | 0 |
| 4. | FC Porto | 0 | 0 |
| 5. | Benfica Lizbona | 0 | 0 |
| 6. | Sporting Lizbona | 0 | 0 |
Reklama
Redakcja