Wszystko wskazuje na to, iż czwartkowy rewanżowy mecz 1/16 Ligi Europy z Glasgow Rangers na Estadio Jose Alvlade będzie najważniejszym spotkaniem dla trenera Paulo Sergio w całej jego dotychczasowej pracy na stanowisku trenera Lizbończyków. W przypadku gdyby drużyna ze Szkocji wyeliminowała Lwy byłby to przysłowiowy "gwóźdź do trumny" dla Paulo Sergio jeśli chodzi o jego posadę. Czarne chmury nad Sergio zaczęły się zbierać już pod koniec grudnia po tym jak Lwy odpadły z Pucharu Portugalii przegrywając z Vitorią Setubal 1:2. Co prawda później zielono-biali zanotowali serię kilku zwycięstw w lidze co pozwoliło puścić w zapomnienie kompromitację z Vitorią. Niestety był to tylko przebłysk ponieważ Sporting od 5 spotkań nie potrafi wygrać swojego meczu. Wszystko zaczęło się 29 stycznia kiedy to Lwy przegrały na wyjeździe z 12 drużyną drugiej ligi - Estorią Pria 1:2 w ramach rozgrywek grupowych Pucharu Ligi. Co prawda mecz ten nie miał znaczenia dla ekipy z Alvlade ponieważ już wcześniej zapewniała sobie awans do półfinału jednak wówczas nikt nie przypuszczał, że od tego meczu Sporting rozpocznie serię 5 kolejnych meczów bez zwycięstwa czego kulminacją była derbowa porażka z Benfiką. Wszystkie te czynniki i ostatnie słabe mecze jak już wspomniałem spowodowały, iż jutrzejszy mecz z Rangersami będzie o być albo nie być dla Paulo Sergio. W prasie już przewijają się nazwiska osób, które mogłyby tymczasowo przejąć rolę trenera po ewentualnej dymisji Sergio. Mowa tutaj o Limie (trener juniorów SCP) oraz aktualnym dyrektorze sportowym - Jose Couceiro. Nie ma co jednak rozpisywać się o nowych szkoleniowcach zwłaszcza, ze Paulo Sergio nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Wszystko moze się odwrócić po ewentualnym awansie Lwów do dalszej rundy Ligi Europejskiej. Za Sportingiem przemawia pierwszy mecz rozegrany na Ibrox Park - zremisowany 1:1 co oznacza, ze do wyeliminowania The Gers wystarczy tylko bezbramkowy remis. Oczywiście nauczeni historią futbolu, że nie ma nic gorszego jak granie na 0:0 piłkarze Sportingu podejdą do tego spotkania z wolą zwycięstwa. Zważywszy na fakt, ze Rangers w wyjazdach meczach w europejskich pucharach prezentują się wręcz odwrotnie niż na Ibrox . Dlatego też bramka Matiasa Fernandeza dająca bramkowy remis jest tak istotna. Obie drużyny do tej rywalizacji podejdą rozbite ostatnimi meczami ligowymi. I co ciekawostka mecze te były dla Sportingu jak i Rangers derbowymi. Lwy jak wiemy przegrały u siebie z Benfiką 0:2 natomiast The Gers polegli na boisku Celticu Glasgow 0:3. Podsumowując zdecydowanego faworyta do awansu nie można wskazać. Za Sporting przemawia fakt, ze mecz będzie rozgrywany na Estadio Alvlalade na którym zawsze prezentowali się bardzo dobrze. Ostatni raz na własnym obiekcie Lwy przegrały w lutym 2009 roku ulegając w pamiętnym meczu 1/8 Ligi Mistrzów Bayernowi Monachium 0:5. Kilku piłkarzy zielono-białych pamięta również rywalizację i porażkę 0:2 z Rangersami w 2007 w ćwierćfinale nieistniejącego już Pucharu UEFA. Wśród tych, którzy maja w pamięci to spotkanie i szansę na grę i rewanż to: Rui Patricio, Anderson Polga, Abel, Leandro Grimi, Simon Vukcević oraz Yannick Djalo.
| Klub | M. | P. | |
| 1. | Nacional | 0 | 0 |
| 2. | Vitoria Guimaraes | 0 | 0 |
| 3. | Rio Ave | 0 | 0 |
| 4. | FC Porto | 0 | 0 |
| 5. | Benfica Lizbona | 0 | 0 |
| 6. | Sporting Lizbona | 0 | 0 |
Reklama
Redakcja