Czwartkowym spotkaniem z Glasgow Rangers w Lidze Europy Sporting rozpoczął prawdziwy maraton meczowy. Niemal do połowy marca nasze Lwy będą grać co 4 dni. W tym czasie zmierzą się między innymi dwukrotnie z odwiecznym rywalem - Benfiką Lizbona. Pierwsza potyczka między Lwami a Orłami została zaplanowana na najbliższy poniedziałek. Na Estadio Jose Alvlade obie ekipy będą walczyć o ligowe punkty w ramach 20 serii spotkań Ligi Zon Sagres. Faworytem tego spotkania jest Benfika mimo, że mecz będzie rozgrywany na Alvlade. Podopieczni Jorge Jesusa po słabym początku sezonu od kilku miesięcy grają bardzo dobrze o czym świadczy fantastyczna seria 13 zwycięstw w lidze. Nie można tego powiedzieć o Sportingu, który już kolejny sezon znacznie odstaje od lokalnego rywala grając w lidze bardzo przeciętnie co napewno jest bardzo upokarzające dla kibiców zielono-białych. Fanom Sportingu marzy się zapewne powtórka z 2008 roku, kiedy to Lwy pokonały na Alvlade odwiecznych rywali 5:3 w półfinale Pucharu Portugalii. Jednak w aktualnej sytuacji wszyscy zadowoli by się również wynikiem jaki padł przed dwoma laty, kiedy to Sporting zwyciężył 3:2. W tym sezonie oba zespoły mierzyły się już na Estadio da Luz w meczu ligowym gdzie Orły bez większych problemów zwyciężyły 2:0. Mecz ten będzie również okazją rewanżu za zeszłoroczną porażkę a raczej kompromitację jaką swoim kibicom Sporting zgotował na Alvlade przegrywając z lokalnym rywalem aż 1:4 w półfinale pucharu ligi. Patrząc również na ostatnie wyniki Lwów w lidze trudno o optymizm. Remisy z Naval i Olhanense są po prostu kompromitujące. Ważną informacja jet również fakt, iż trener Paulo Sergio nie będzie mógł poprowadzić swojej drużyny z ławki rezerwowych. Jest to kara jaka została nałożona na niego za krytykowanie pracy sędziego w meczu z Olhanense. W związku z tym drużynę z "ławki" poprowadzi jeden z asystentów Sergio natomiast on sam mecz będzie musiał oglądać z trybun. Zdecydowanie najgroźniejszy po stronie orłów wydaje się być duet napastników Cardozo-Saviola, który
łącznie w tym sezonie zdobył już 27 goli. Dla porównania 3 napastników Sportingu (Djalo, Saleiro, Postiga) zdobyło zaledwie 17 bramek. W razie potrzeby w obwodzie jest jeszcze młody Alan Kardec (5 goli) oraz Franco Jara (6 goli) Tak dobra skuteczność nie była by możliwa bez dobrze obsadzonej drugiej linii, którą w ekipie rywali tworzą głównie dwaj Argentyńczycy: Salvio (który bardzo dobrze zastąpił sprzedanego przed sezonem Di Marię) oraz Pablo Aimar, który ma na swoim koncie najwięcej asyst w ekipie trenera Jesusa. Uzupełnieniem dla ofensywnych Argentyńczyków jest duet środkowych pomocników: Carlos Martins (wychowanek Sportingu i aktualny reprezentant Portugalii) oraz były gracz Realu - Javi Garcia. Również obrona prezentuje się bardzo okazale i co ważne gra bardzo pewnie czego efektem jest tylko 16 wpuszczonych goli (dla porównania Sporting ma ich na swoim koncie 22). Prymat w defensywie wiedzie doświadczony: Luisao. Sporym osłabieniem wydawałoby się była sprzedaż w styczniu za 25 mln euro do Chelsa Londyn drugiego środkowego obrońcy - Davida Luiza jednak jak się okazało bardzo dobrze kędzierzawego Brazylijczyka w środku defensywy zastąpił jego rodak Sidnei. Imponująco przedstawiają się również boki defensywy. Z prawej strony bryluje Urugwajczyk - Maxi Pereira a po lewej aktua
lnie największa gwiazda Orłów - Fabio Coentrao (wyceniany na 30 mln euro). I to właśnie pojedynki Coentrao z Joao Pereirą zapowiadają się jako dodatkowy smaczek tej rywalizacji. Obaj to podstawowi boczni obrońcy w Reprezentacji. Obaj również słyną z bardzo ofensywnej gry jak na bocznych defensorów co napewno zapewni nam sporo pojedynków pomiędzy oboma piłkarzami. Najsłabszym ogniwem wydaje się być bramkarz - Roberto, który przed sezonem przyszedł za 8 mln euro i mimo, ze w ostatnich spotkaniach prezentuje się poprawnie wszyscy pamiętają jego fatalne interwencje z początku sezonu. Czym zatem Sporting może zagrozić Benfice? Po tym co ostatnio prezentują Lwy w lidze niczym. Mimo, iż na papierze obie drużyny prezentują zbliżony poziom jednak na boisku to Orły są ostatnio zdecydowanym nr1. A Sporting? 3 miejsce w tabeli i jeśli w poniedziałek nie wygra peleton pościgowy na czele z Vitorią Guimaraes oraz Bragą ponownie zbliży się do 3 miejsca. Można by tak jeszcze długo rozpisywać i wymieniać różnicę oraz przewagę Benfiki ale po co? Wszystko zweryfikuje boisko...
| Klub | M. | P. | |
| 1. | Nacional | 0 | 0 |
| 2. | Vitoria Guimaraes | 0 | 0 |
| 3. | Rio Ave | 0 | 0 |
| 4. | FC Porto | 0 | 0 |
| 5. | Benfica Lizbona | 0 | 0 |
| 6. | Sporting Lizbona | 0 | 0 |
Reklama
Redakcja