
18 maj 2005 roku to kolejna bardzo ważna data w kontekście występów Sportingu Lizbona w europejskich pucharach. Tego dnia Lwy grały w finale Pucharu UEFA z CSKA Moskwa, który niestety przegrały. Pozornie mogłoby się wydawać, że sam finał to już duże osiągnięcie, jednak nie w tym przypadku. Obiektywnie trzeba stwierdzić, że finał Pucharu UEFA z 2005 roku dostarcza nam mieszanych uczuć.
Zapewne waga tego finału byłaby większa, gdyby załóżmy Sporting przechodził kolejne rundy z dużą dozą szczęścia, a nie dzięki własnym umiejętnościom. W przypadku zielono-białych było jednak zupełnie odwrotnie. Sporting drogę do finału przebrnął wręcz koncertowo. Pomijając już same wyniki, Lwy grały naprawdę bardzo interesujący futbol. Klub z Lizbony był zdecydowanie najładniej grającym zespołem w ówczesnej edycji Pucharu UEFA.
Nic więc dziwnego, że większość kibiców i obserwatorów stawiała właśnie na Sporting w wielkim finale. Dodatkowo za Lwami przemawiał atut własnego boiska! Zbieg okoliczności sprawił, że w tamtym sezonie finał Pucharu UEFA był rozgrywany właśnie na Estadio Jose Alvalade. Sporting miał więc doskonałą okazję do tego, aby dokonać czegoś wyjątkowego - wygrać Puchar UEFA na własnym stadionie. To byłoby jednak zbyt piękne, żeby mogłoby prawdziwe...
W tym momencie tak można krótko podsumować tamten finał. Sporting miał praktycznie wszystko, aby zdobyć to trofeum. Niestety los chciał inaczej. To klub z Moskwy wyjechał ze stolicy Portugalii z Pucharem UEFA, a Sporting musiał przełknąć gorycz porażki. Faktem jest, iż finał Pucharu UEFA z 2005 roku sprawił, że czuliśmy się rozdarci, jednak dla klubu to i tak jest swego rodzaju sukces. Pomijając te wszystkie atuty, o których wspomniałem, finał Pucharu UEFA niewątpliwie jest kolejnym powodem do dumy dla wszystkich osób związanych ze Sportingiem. Prześledźmy teraz drogę Lwów do kolejnego - po triumfie w Pucharze Zdobywców Pucharów - sukcesu w Europie.
Swój udział w Pucharze UEFA w sezonie 2004/2005 Sporting rozpoczął od 1. rundy. W niej przyszło się zmierzyć Portugalczykom z austriackim Rapidem Wiedeń. Lwy pewnie przeszły tę rundę pokonując w pierwszym meczu austriacką ekipę 2:0, a w drugim remisując 0:0. Po dobrym rozpoczęciu rozgrywek o Puchar UEFA, przyszła kolej na zmagania w fazie grupowej. Lwy trafiły do dosyć zróżnicowanej grupy D.
Rywalami klubu ze stolicy Portugalii byli: Newcastle United, Sochaux, Panionos i Dynamo Tbilisi. Z pewnością największy podziw budził ten pierwszy zespół. Ówczesne Newcastle było jedną z silniejszych ekip w Europie. Sochaux to z kolei typowy średniak francuski, a pozostałe dwa kluby raczej nie miały nic do powiedzenia w walce o awans z grupy, co pokażą wyniki, które za chwilę przedstawię. Na tak zwany pierwszy ogień poszedł grecki Panionos. Sporting wygrał ten mecz gładko 4:1.
Druga kolejka spotkań to mecz z Dynamem Tbilisi. Tu również przeciwnik nie miał nic do powiedzenia. Lwy rozbiły rywala 4:0 i pewnie zmierzały po awans z grupy D. Później jednak przyszedł trochę nieoczekiwany zwrot akcji w poczynaniach klubu z Portugalii. Sporting w swoim trzecim meczu przegrał u siebie z Sochaux 0:1. Można powiedzieć, że w szeregi Lwów wkradło się małe zdenerwowanie. Czwarta kolejka to z kolei remis 1:1 z Newcastle United. Trzeba więc przyznać, że nie był to najgorszy rezultat.
Rozstrzygnięcia w grupie D nie ułożyły się jednak do końca po myśli Sportingu Lizbona. Portugalczycy z dorobkiem 7 punktów zajęli dopiero 3. pozycję, ale awans oczywiście wywalczyli. Przed Lwami znalazło się nieoczekiwanie Sochaux. Grupę wygrało Newcastle United. W tej kwestii nie ma chyba akurat żadnego zaskoczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że Lwy grały najbardziej efektowny futbol, co potwierdza ilość zdobytych bramek. Sporting strzelił 9 goli - najwięcej w grupie. Należy jeszcze wspomnieć, że 4. pozycję z dorobkiem 3 punktów zajął Panionos, a ostatnie było Dynamo Tbilisi, które nie wywalczyło żadnego punktu.
W 1/32 Pucharu UEFA Sporting zmierzył się z jednym z najlepszych klubów w Holandii - Feyenoordem Rotterdam. Lwy wygrały oba mecze po 2:1 i w sumie w stosunku 4:2 pokonały Portowców. Był to z pewnością dobry znak przed kolejną rundą, a nią była 1/16. W niej Sporting zmierzył się z angielskim Middlesbrough. Tu również ostateczny stosunek wyników wyniósł 4:2 na korzyść Lwów. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem klubu z Estadio Jose Alvalade 3:2. Drugie spotkanie to również triumf zielono-białych. Tym razem Sporting pokonał skromnie Anglików 1:0.
Stało się więc faktem, że Sporting bez najmniejszych problemów przebrnął dwie rundy i awansował do ćwierćfinału Pucharu UEFA. Tutaj los ponownie połączył Lwy ze Srokami z Newcastle. Można powiedzieć, że w tej edycji zielono-biali mieli szczęście do wyniku 4:2, gdyż ten dwumecz znowu zakończył się w takim stosunku. Pierwszy mecz klub z Lizbony co prawda przegrał 0:1, ale w drugim był już bezkonkurencyjny, wygrywając aż 4:1, co było wynikiem godnym podziwu.
W półfinale na Lwy czekało AZ Alkmaar, czyli druga holenderska ekipa, która musiała uznać wyższość Sportingu w Pucharze UEFA w sezonie 2004/2005. Tym razem dwumecz nie był już tak jednostronny, jak do tej pory. Pierwszy pojedynek zakończył się zwycięstwem Sportingu 2:1, ale drugi to już triumf popularnych Kalmarów w stosunku 3:2. O zwycięstwie zadecydowały więc bramki zdobyte na wyjeździe, które przemawiały na korzyść klubu z Portugalii. Tym samym Lwy awansowały do finału Pucharu UEFA!
W nim Sporting zmierzył się z rosyjskim CSKA Moskwa. Finał odbył się na Estadio Jose Alvalade, o czym zresztą już wspominałem. Wydawało się, że będzie to kolejny wielki triumf Lwów. Poprzednie rundy pokazały, że zielono-biali są w naprawdę dobrej formie i raczej nikt nie może im stanąć na drodze.
Niestety ścianą nie do przejścia okazał się właśnie klub z Rosji. Co prawda mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, gdyż bramkę w 29. minucie zdobył Rogério, ale kolejne trzy gole strzelone przez Rosjan sprawiły, że Puchar UEFA nie trafił do gabloty na Estadio Jose Alvalade. Niemniej jednak, możemy być dumni z Lwów, że po wielu latach zdołali się zbliżyć do wagi sukcesu z 1964 roku, kiedy to Sporting wywalczył Puchar Zdobywców Pucharów.
Droga Sportingu Lizbona do finału Pucharu UEFA:
Pierwsza runda:
Pierwszy mecz: Sporting CP 2:0 Rapid Wiedeń
Drugi mecz: Rapid Wiedeń 0:0 Sporting CP
W sumie: Sporting CP 2:0 Rapid Wiedeń
Awans: Sporting CP
Faza grupowa:
Grupa D: Newcastle United, Sochaux, Sporting CP, Panionos, Dynamo Tbilisi
Pierwszy mecz: Sporting CP 4:1 Panionos
Drugi mecz: Dynamo Tbilisi 0:4 Sporting CP
Trzeci mecz: Sporting CP 0:1 Sochaux
Czwarty mecz: Newcastle United 1:1 Sporting CP
Miejsce: 3 - awans
1/32:
Pierwszy mecz: Sporting CP 2:1 Feyenoord Rotterdam
Drugi mecz: Feyenoord Rotterdam 1:2 Sporting CP
W sumie: Sporting CP 4:2 Feyenoord Rotterdam
Awans: Sporting CP
1/16:
Pierwszy mecz: Middlesbrough 2:3 Sporting CP
Drugi mecz: Sporting CP 1:0 Middlesbrough
W sumie: Middlesbrough 2:4 Sporting CP
Awans: Sporting CP
Ćwierćfinał:
Pierwszy mecz: Newcastle United 1:0 Sporting CP
Drugi mecz: Sporting CP 4:1 Newcastle United
W sumie: Newcastle United 2:4 Sporting CP
Awans: Sporting CP
Półfinał:
Pierwszy mecz: Sporting CP 2:1 AZ Alkmaar
Drugi mecz: AZ Alkmaar 3:2 Sporting CP
W sumie: 4:4
Awans: Sporting CP (zadecydowały bramki zdobyte na wyjeździe)
Finał:
Mecz: Sporting CP 1:3 CSKA Moskwa
Data: 15 maja 2005 roku
Bramki: Rogério 29' - Aleksei Berezutski 56', Yuri Zhirkov 65', Vágner Love 75'
Triumf: CSKA Moskwa
Zawodnik meczu: Elvir Rahimić (CSKA Moskwa)
Stadion: Estádio José Alvalade
Widzów: 48,500
Sędzia: Graham Poll (Anglia)
Asystenci: Michael Tingey (Anglia), Glenn Turner (Anglia)
Sędzia techniczny: Steve Bennett (Anglia)
Składy drużyn:
Sporting CP: Ricardo (76), Miguel Garcia (15), Joseph Enakarhire (14), Beto (22), Rogério (37), Pedro Barbosa (8), Fábio Rochemback (26), Joao Moutinho (28), Rodrigo Tello (11), Liédson (31), Ricardo Sá Pinto
Ławka rezerwowych: Nélson (1), Anderson Polga (4), Custódio (27), Hugo Viana (45), Rui Jorge (23), Marius Niculae (9), Roudolphe Douala (17)
Trener: José Peseiro
CSKA Moskwa: Igor Akinfeev (35), Vasili Berezutskiy (24), Sergei Ignashevich (4), Aleksei Berezutskiy (6), Chidi Odiah (15), Evgeni Aldonin (22), Elvir Rahimić (25), Daniel Carvalho (7), Yuri Zhirkov (18), Vágner Love (11), Ivica Olić (9)
Ławka rezerwowych: Veniamin Mandrykin (1), Deividas Šemberas (2), Rolan Gusev (8), Osmar Ferreyra (10), Juris Laizans (19), Aleksandr Salugin (40), Miloš Krasić (17)
Trener: Valery Gazzaev
Ustawienia drużyn:

Autor: Krzysiek
| Klub | M. | P. | |
| 1. | FC Porto | 12 | 30 |
| 2. | Benfica Lizbona | 12 | 30 |
| 3. | Sporting Lizbona | 12 | 26 |
| 4. | Sporting Braga | 12 | 22 |
| 5. | Marítimo | 12 | 22 |
| 6. | Académica Coimbra | 12 | 16 |
Reklama
Redakcja